Dowcipy

Blondynka jest słodka jak landrynka, ale landrynka jest twarda! Rozmawiają przyjaciółki-sekretarki pracujące w dwóch firmach: - Mój szef jest fajny. Rano piszę na maszynie i odbieram telefony, potem trochę się pokochamy i tak dowcipy schodzi mi dzień. A jak u ciebie? - Myśmy się już dawno z tą biurokracją uporali... - Co powiedziała blondynka, która urodziła bliźniaczki? - Nie pamiętam, kim był ten drugi facet...? Rozmawiają dwie blondynki: - Mój mąż to straszny kłamczuch! - zwierza się jedna. - Dlaczego tak sądzisz? - pyta druga. - Mówił, że wczorajszą noc spędził ze swoim kumplem, a kumpel był właśnie u mnie... - Czym się różni blondynka od dzika? - Niczym - oba stworzenia ryjem szukają żołędzi! - Dlaczego blondynka liże zegarek? - Bo chce żeby stanął! - Czym różni się blondynka od żarówki? - Żarówka ciągnie prąd, a blondynka prącie! - Co blondynka mówi do męża przebywającego na delegacji? - Przyjedź, bo nie mam co do gęby włożyć! - Do ilu blondynka umie liczyć? - Do pięciu, bo facet ma tylko tyle kończyn! - Jaka jest różnica między bohaterem a blond-dziewicą? - Bohater walczy do ostatniej kropli krwi, a blond-dziewica do pierwszej! - Kto pierwszy powiedział: "Przezorny zawsze ubezpieczony?" - Blondynka, nakładając prezerwatywę na świeczkę. - Dlaczego blondynki na wsi szyją mężom kalesony z folii? - Bo pod folią szybciej rośnie! - Czy biust blondynki jest dla niej ozdobą czy ciężarem? - Ani jednym, ani drugim.

Nie rozmawiaja ze soba ze wzgledu na to zeby nie robic przykrosci synkowi ktory od urodzenia nic nie mowi. W pewnej chwili synek zatrzymuje reke z widelcem w pol drogi do ust i mowi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiala z zaskoczenia. Po dluzszej chwili mamusia mowi przez lzy szczescia: - Synku! Odezwales sie przeciez ty nic nie mowiles! A synek: -No ale zawsze byl kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauwaza matka podczas pikniku za miastem. -To prawda - odzywa sie synek - obok w krzakach widzialem nawet Adama i Ewe ! Skacowany sasiad wraca do domu wieczorem.

Wyboru wielkiego nie mial. Nie mial tez wyboru gdy uslyszal kolejna komende: - Lonanizuj sie pan ! I kiedy baca juz widzial, ze kierowca nie da juz na prawde rady spokojnym glosem rzekl do stojacej obok gazdziny: - Siadaj Maryna, pan Cie do Zakopanego zawiezie ! autostop2 Autostopowiczka zatrzymuje samochod na drodze z Poronina do Zakopanego. Samochod zjezdza na pobocze i szofer odkreca okienko. Autostopowiczka wsadza glowe do srodka, a wtedy kierowca podkreca szybko okienko, wychodzi druga strona, zadziera kiecke i rznie rzeczona autostopowiczke, poczem odkreca okienko i odjezdza. Wtedy zza drzewa wychodzi goral i rzecze: - Samochod, jak samochod. punkty seo dopalacz mobilizowani Babcia wnuka pewnie chodzi stylistyczne okienka.